Jak każdego dnia poszłam do szkoły. Gdy znalazłam się w budynku od razu udałam się do klasy.
-Diano, to już twoje trzecie spóźnienie w tym tygodniu-odezwał się nauczyciel.
-Przepraszam. - odpowiedziałam cicho.
-Mam nadzieję, że to się więcej nie powtórzy-na te słowa przewróciłam oczami.
Nagle do klasy wszedł jakiś chłopak. Nigdy wcześniej go nie widziałam. Muszę powiedzieć, że wcale nie wygląda tak źle. Nauczyciel przedstawił go jako Niall'a Horana. Nowy uczeń.
-Możesz usiąść z panną Griman-spojrzał na mnie.
Świetnie. Usiadł obok mnie i rozpakował swoje podręczniki. Przez całą lekcję się do niego nie odezwałam. Zadzwonił dzwonek i wyszłam na przerwę. Tak minęła mi reszta dnia w szkole. Zebrałam swoje rzeczy i ruszyłam w stronę wyjścia, aby spotkać się tam z moimi przyjaciółmi. Misty zawsze miała rozpuszczone włosy, ze względu na swoje uszy. Max starał się nie uśmiechać, więc wszyscy uważali go za ponurego dziwaka. Valentine nie miała problemu, ponieważ skrzydła mogła mieć kiedy chciała. Nagle podszedł do nas ten nowy uczeń... chwila, jak mu tam... Niall! Podszedł do nas i przywitał się. Wszyscy odpowiedzieliśmy mu uśmiechem. Blondyn spojrzał zdziwiony na Maxa. Kurcze! Max! On też się uśmiechnął!
-Eee... Muszę już iść... - odezwał się Niall. Jeszcze raz spojrzał na Maxa i odszedł.
Spoglądaliśmy po sobie zmieszani.
***
Wyciągnęłam klucze z kieszeni i już miałam wejść do domu, ale ktoś mnie zawołał:
-Hej!-spojrzałam w tamtym kierunku. To był nowy uczeń. Co on tu robi?!
Podszedł bliżej.
-Jak mnie znalazłeś?-zapytałam.
-Poczekałem aż się rozejdziecie i poszedłem za tobą. Ale nie o to mi chod...
-Śledziłeś mnie?! -przerwałam mu.
-To nie ma znaczenia. Chcę wiedzieć coś o tym twoim przyjacielu...-mówił ściszając głos.
-Nie wiem co masz na myśli. - powiedziałam wymijająco i znów odwróciłam się w stronę drzwi od mojego domu. Już je otworzyłam, ale on chwycił mnie za rękę.
-Proszę cię, jestem pewien, że coś wiesz.
-Słuchaj, nawet jeśli wiem, to nie jest twoja sprawa. Więc proszę cię zapomnij o tym i udawaj, że nas nie znasz. - weszłam do środka, ale odwróciłam się na chwilę - mam nadzieję, że mnie posłuchasz - zamknęłam drzwi.
Coś mi się wydaje, że nie będzie z nim lekko. On tak łatwo nie odpuści. Wiem to.
Mieszkam sama. Rodziców nigdy nie poznałam, wychowywała mnie ciotka. Podobno moja matka była kiedyś królową czarownic i to ja mam przejąć tron. Sama nie wiem czy do końca chcę być królową, ale na razie się tym nie martwię, ponieważ pierwszeństwo mają moje starsze siostry.
Postanowiłam, że się przejdę. Coś prowadziło mnie w stronę lasu. Przysiadłam na dużym kamieniu, zamknęłam oczy i głęboko oddychałam. Nagle coś usłyszałam. Poszłam w tamtym kierunku. Zauważyłam blondyna. Schowałam się szybko za drzewem i nasłuchiwałam.
-Tak się składa, że chyba wpadłem na jej trop. - z kim on rozmawia?! O co tu chodzi?
Nie widziałam tam nikogo oprócz niego.
-Hmm... myślę, że o wszystkim opowiem ci jak przyjdę.
Ruszył w kierunku drzewa za którym stałam.
Wyszeptałam: "Jadro quente undo lime nimundo". To było zaklęcie niewidzialności. Teraz mnie nie zobaczy. Muszę za nim iść.
***
Szłam za nim dalej, aż w końcu dotarliśmy na klif. Wypowiedział słowa, których nie dosłyszałam i obrócił się wokół własnej osi. Nagle na wprost niego otworzył się portal. Od razu do niego wskoczył. Zastanawiałam się chwilę co zrobić, jednak wskoczyłam za nim.
Znaleźliśmy się w ponurym miejscu. Nie zważając na straszną mgłę i zimno ruszyłam dalej za chłopakiem. W końcu dotarliśmy pod wysoki, ciemny budynek. Przypominał zamek. Wszedł do środka. Dobra, wejdę tam, ale tylko się rozejrzę i wracam, przez coś moja magia jest osłabiona. Nie wiem co to jest, ale to zaklęcie już niedługo przestanie działać. Zdecydowanym krokiem weszłam do środka. W budynku było mnóstwo korytarzy. Słyszałam kroki, które prawdopodobnie należały do Nialla, lecz nie mogłam go odnaleźć.
-Wiem, że tutaj jesteś-ktoś się odezwał. To nie był blondyn, ten głos był o wiele głośniejszy i niższy. Mój oddech przyspieszył.
-Jesteś w świecie upadłych aniołów. Nic o tym nie słyszałaś, prawda? Tak, upadłe anioły istnieją, a ja jestem ich władcą. Weszłaś do innego świata niż twój, wiesz co może ci się stać...

Nata!! Bosko! Czekam na więcej!!
OdpowiedzUsuń